Wycieczka szkolna w Góry Świętokrzyskie okiem pilota
Dwa dni, druga klasa liceum, zrównoważony program i bardzo różne atrakcje – od wejścia na Łysą Górę, przez poznanie historii zamku w Chęcinach, po interaktywne Centrum Nauki Leonardo da Vinci. To przykład tego, jak wygląda wycieczka szkolna w Góry Świętokrzyskie w praktyce. Taką właśnie poprowadziłam w kwietniu.
Dzień 1 – Łysa Góra, gołoborza i osada średniowieczna
Łysa Góra, czyli Święty Krzyż, ma niespełna 600 m wysokości i można na nią wejść… drogą asfaltową. Jako osoba, która po górach nie chodzi, a do tego ma 46 lat, nie miałam z tym problemu. Tym bardziej podejście nie sprawiło trudności nastolatkom. I chociaż oczywiście dla młodzieży samo wejście nie jest trudne fizycznie, to jednak przy grupie szkolnej tempo spowalniane jest trochę przez krótkie postoje i rozciąganie się kolumny. Nie zmienia to faktu, że spacer od parkingu nie zajął nam wiele czasu. Nasze zwiedzanie obejmowało galerię na gołoborzu, a następnie część klasztorną: bazylikę i krypty.
Nieco przygotowałam młodzież na to wyjście, opowiadając o Górach Świętokrzyskich w autokarze, ale na miejscu grupa była prowadzona przez przewodnika lokalnego, który dogłębnie wprowadził ich w historię regionu i znaczenie Łysej Góry. A trzeba pamiętać, że kontekst miejsca zmienia odbiór także tego, o czym się słucha.
Po zwiedzaniu wystarczyło zejść w stronę parkingu i pozwolić grupie na zjedzenie lokalnej zupy – zalewajki świętokrzyskiej lub… frytek, bo to danie chyba jest jednak najbardziej lubiane.

Druga część dnia to Osada Średniowieczna w Hucie Szklanej. Tutaj również grupa była prowadzona przez przewodnika, a największe zainteresowanie wzbudziła… chatka zielarki. Potem pozostał nam dojazd do hotelu, rozdanie kluczy, zjedzenie obiadokolacji i młodzież mogła się integrować w swój ulubiony sposób – siedząc w pokojach 😀
Dzień 2 – Chęciny i Centrum Nauki Leonardo da Vinci
Drugi dzień zaczął się od obfitego śniadania i od wyjazdu na zamek w Chęcinach. I to okazało się dla młodzieży najmocniejszym punktem programu. Bo chociaż trzeba było podejść, chociaż niejedna osoba już mocno sapała (ze mną włącznie), to jednak widoki z zamku wynagradzały wysiłek. Zwiedzanie odbywało się z przewodnikiem, a po wysłuchaniu historii zamku każdy miał czas na zdjęcia oraz zakup piątek. Nie trzeba było się mocno spieszyć, bo następne miejsce było oddalone zaledwie o 7 min. jazdy autokarem. Bo tak, po części historycznej przyszedł czas na Centrum Nauki Leonardo da Vinci.
Tam panuje pełna swoboda: można chodzić, wszystkiego dotykać, próbować: zważyć się, zmierzyć, przejechać tor przeszkód na inwalidzkim wózku, poeksperymentować i… zjeść ciastko oraz napić się kawy. To jest miejsce do sprawdzania, dotykania i testowania, pełne interaktywnych stanowisk. Po intensywnym zwiedzaniu dawała chwilę oddechu, ale widać było, jak grupa się angażowała, jak przy stanowiskach wymagających współpracy, świetnie się integrowała. Dla mnie jako pilota był to moment na… sprawdzenie, gdzie na trasie powrotnej jest… McDonald’s. Bez przerwy na burgera nie byłoby udanej wycieczki.
Jeszcze tego samego dnia uczniowie dotarli pod swoją szkołę i skończyli wycieczkę parę minut po 17:00.

Logistyka wycieczki – co naprawdę ma znaczenie?
Podczas przygotowywania wycieczki szkolnej dla młodzieży ogromnie ważna jest różnorodna lista atrakcji, następnie ich kolejność, żeby nie krążyć niepotrzebnie po całym regionie i oczywiście tempo realizacji. Tempo to dopasowałam nie tylko do planu podanego przez biuro podróży organizujące wyjazd, ale też do potrzeb grupy. Bo gdy wszyscy potrzebowaliśmy nieco czasu, by zjeść obiad, to udało mi się odrobinę przesunąć rozpoczęcie zwiedzania kolejnego miejsca.
Najważniejsze elementy dla pilota, gdy planuje taki wyjazd, to:
- realny czas przejazdów między punktami,
- dopasowanie intensywności do grupy licealnej,
- kontrola czasu przy zwiedzaniu z przewodnikami,
- przeplatanie miejsc pod kątem intensywności zwiedzania.
Kiedy pilot mówi, a kiedy oddaje głos przewodnikowi?
To jeden z ważniejszych aspektów takiej wycieczki. Pilot nie jest od mówienia przez cały czas.
Na tej trasie większość najważniejszych punktów była prowadzona przez lokalnych przewodników:
- Łysa Góra – historia regionu, galeria gołoborza, bazylika i krypty,
- zamek w Chęcinach – narracja historyczna na miejscu,
- Osada Średniowieczna – forma żywej opowieści i pokazów.
Z kolei Centrum Nauki Leonardo da Vinci to przestrzeń, w której przewodnik nie jest potrzebny i grupa zwiedza samodzielnie. Rolą moją, jako pilota, było ułożenie tego tak, żeby każdy punkt programu zrealizować, by nikt nie był głodny, wyczerpany, by młodzież i nauczyciele wiedzieli, czego spodziewać się na miejscu.

Czy Góry Świętokrzyskie to dobry kierunek dla liceum?
Tak! Młodzież miała wycieczkę, która nie była przesadnie intensywna, dawała czas na swobodne rozmowy, kontakt z przyrodą, poznanie historii i zrobienie przepięknych zdjęć.
To kierunek, który:
- połączy historię, przyrodę i atrakcje interaktywne,
- nie ma długich przejazdów między punktami,
- można sensownie zrealizować w 2 dni.
Jednocześnie wymaga od pilota pilnowania tempa.
Współpraca z pilotem wycieczek
W pracy z grupami szkolnymi łączę umiejętności organizacyjne z opanowaniem i szybkim podejmowaniem decyzji z uwzględnianiem potrzeb grupy. Umiem współpracować z lokalnymi przewodnikami, z kierowcą, z opiekunami młodzieży.
Jeśli szukasz pilota wycieczek ze znakomitym podejściem do organizacji i pracy z grupą na wyjazdy szkolne lub objazdowe – możesz się ze mną skontaktować:
📞 694-383-817
📩
Mieszkam na Pomorzu, ale mogę podjechać do punktu zbiórki w dowolnym miejscu w Polsce.