Niezbędne wyposażenie

By zacząć przygodę z #mikropodróżami nie trzeba wiele sprzętu czy wyposażenia. Chińskie przysłowie mówi, że nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Skompletuj więc wyposażenie podstawowe i… ruszaj! Na resztę przyjdzie czas.Poniżej znajdziesz listę podstawowego wyposażenia, podzieloną na grupy – w zależności od #mikropodróży, którą planujesz odbyć.

Wyposażenie podstawowe

  • Plecak – zwykle na dzienne wyprawy zabieram plecak 20l. To jest optymalny rozmiar by zabrać jedzenie nawet na cały dzień, wodę, niezbędne ciuchy i sprzęt.
  • Apteczka – zawsze noś ją ze sobą. Podczas wędrówki często jesteś zdany(-a) wyłącznie na siebie, telefon często nie ma zasięgu. W przypadku jakiegokolwiek urazu – musisz być w stanie samodzielnie sobie pomóc. Do apteczki wrzuć płyn odkażający – można kupić taki, który nie szczypie 😉 i rękawiczki jednorazowe. Nieraz zdarzyło mi się w drodze pomagać innym turystom – o zranienie podczas wędrówki nie jest trudno.
  • Folia NRC – zabierz ją ZAWSZE, niezależnie jak długą trasę planujesz i w jakich warunkach atmosferycznych. Jest niewielka i lekka – zawsze się zmieści. Możesz ją wykorzystać jako tymczasowe schronienie, ochronę przeciwdeszczową czy przeciwsłoneczną, dodatkową warstwę izolacji termicznej i w wielu innych sytuacjach awaryjnych.
  • Latarka – zabierz nawet jeśli planujesz niezbyt długą, dzienną wyprawę. Różnie bywa – czasami niewiele potrzeba, aby zwichnąć nogę i ugrzęznąć na szlaku przez wiele godzin. A spędzenie niespodziewanej nocy (czy nawet późnego wieczoru) w terenie bez latarki i folii NRC nie należy do przyjemnych. Fajnie, że masz latarkę w telefonie, ale możesz ją potraktować wyłącznie jako pomocnicze źródło światła. Latarka powinna być oparta na diodzie LED CREE, mieć regulowany strumień światła. Moją kupiłem w Chinach (Aliexpress) za 13 USD + 2 akumulatory 18650.
  • Telefon + powerbank / GPS. Oszczędzaj energię w telefonie. Wyłącz Internet (dane komórkowe), możesz całkowicie włączyć tryb samolotowy. Przed #mikropodróżą upewnij się, czy posiadasz w telefonie dokładne mapy okolic (polecam mapy OpenStreetMap, ale warto mieć też alternatywne mapy z innych źródeł, np. UMP). W dzisiejszych smartfonach przy kiepskim zasięgu, włączonym internecie i GPSie bardzo szybko zaczyna brakować energii w akumulatorach – miej przygotowany naładowany powerbank oraz odpowiedni kabel do ładowania telefonu. Warto mieć też profesjonalny odbiornik GPS (np. z oferty Garmina) – na dobrych akumulatorach AA pozwala na 20h nieprzerwanej pracy. W przypadku wyczerpania akumulatorów łatwo można wymienić je na inne bądź też kupić zwykłe baterie w najbliższym sklepie.

Przygotowanie posiłków

W #mikropodróż można wybrać się z zestawem przygotowanych wcześniej kanapek czy też puszką np. gulaszu angielskiego. Jeśli jednak Twoja #mikropodróż potrwa dłużej niż kilka godzin, warto zabrać ze sobą wyposażenie, które pozwoli przygotować ciepły posiłek i napoje. W takim wypadku na Twoim wyposażeniu powinny się znaleźć:

  • Menażka – koniecznie z pokrywką! Dzięki temu znacznie szybciej przygotujesz ciepły posiłek.
  • Sztućce – bardzo praktyczne są metalowe z tzw. niezbędników. Kupując zwróć uwagę, aby nóż dało się oddzielić od widelca ;). Kiedyś używałem plastikowych z Decathlonu, ale miały u mnie ogromną tendencję do gubienia się.
  • Naczynia – świetne są grube naczynia plastikowe – nie tłuką się, są trwałe i łatwo utrzymać je w czystości. W zasadzie wystarczy średniej wielości talerz i 2 spore kubki. Osobiście używam 0,5l kubków składanych kupionych na demobilu wojskowym.
  • Kuchenka gazowa – Gdy tylko temperatura przekracza 7-9 stopni, najczęściej korzystam z prostej kuchenki na małe butle. Leżącej, stabilnej, niskiej. Kupionej na Allegro za 50-60 zł (za nową!). Butle z gazem kosztują kilka zł i wystarczają na 5-7 dni w terenie. Mają jedną wadę – wypełnione są butanem, który w niskich temperaturach słabo się rozpręża i nie sposób jest utrzymać płomień. W niskich temperaturach pozostaje korzystanie z sporo droższych kuchenek na propan-butan lub na benzynę/spirytus. Alternatywnie w najprostszej, „lekkiej” wersji można mieć maluteńką (wielkości paczki papierosów) rozkładaną kucheneczkę na paliwo turystyczne.
  • Termos – jestem uzależniony od kawy, więc w termosie niemal zawsze ją mam. W chłodne dni rozgrzewa mnie od wewnątrz. W ciepłe – zalewam kawę odrobiną wrzącej wody, czekam do momentu kiedy się zaparzy i dolewam zimnej wody – wtedy mam kawę niemal mrożoną ;). Termos ma jeszcze jedną przydatną funkcję – przed chłodną nocą nalewam do niego wrzącej wody i wrzucam do śpiwora. Dzięki temu powolutku mnie ogrzewa przez wiele godzin.
  • Ręczniki papierowe / papier toaletowy – mają zaskakująco uniwersalne zastosowanie. W warunkach obozowych zazwyczaj nie ma możliwości umycia do czysta naczyń po przygotowaniu czy spożywaniu posiłków. Zamiast tego wystarcza dokładne wytarcie ich ręcznikami papierowymi. Przez 2-3 dni taki „model” higieny jest wystarczający. Po powrocie z #mikropodróży umyjesz je starannie w ciepłej wodzie czy zmywarce.
  • Worki na śmieci – absolutnie obowiązkowe. Przydają się nie tylko do oczywistego zbierania śmieci, ale również jako zasobniki na bieliznę, awaryjną izolację przemoczonych butów i w wielu innych przypadkach.

Nocleg

Jeśli Twoja #mikropodróż ma być dłuższa niż jeden dzień – potrzebujesz również wyposażenia związanego z noclegiem. Ja swój sprzęt trzymam niemal na stale w samochodzie, dzięki czemu w każdej chwili mogę podjąć decyzję, czy wracam na noc, czy zostaję w terenie. Potrzebne będą:

  • Śpiwór – dostosowany do temperatury. Kupując śpiwór zwracaj uwagę WYŁĄCZNIE na tzw. „temperaturę komfortu” – uznaj ją za NAJNIŻSZĄ w jakiej śpiwór będzie można używać. Pozostałe temperatury wykazane w dokumentacji śpiworu włóż między bajki. Kup śpiwór typu „mumia” z kapturem, a nie „koperta” – mimo, że mumia jest mniej wygodna, daje większy komfort cieplny. Ja najczęściej śpię w prostym śpiworze z Tesco za 80 zł.
  • Mata samopompująca (nie karimata!) – Mata samopompująca powinna mieć grubość minimum 2 cm. Kupisz ją tanio (50-60 zł) w demobilach wojskowych. Pamiętaj koniecznie o zabraniu zestawu naprawczego do maty (łatka i klej). Karimata nawet gruba, nie zapewnia dostatecznego komfortu by spokojnie się wyspać. Mata ma podobne wymiary i masę jak karimata, a jest o niebo bardziej wygodna. U mnie na karimacie sypia… pies.
  • Namiot – najlepiej taki, który nie zajmuje zbyt wiele miejsca i łatwo go rozłożyć czy złożyć. Jeśli nie musisz go dźwigać na plecach przez cały dzień – jego waga ma mniejsze znaczenie, ale nie przesadź z jego wielkością. Ja zwykle mam dwa namioty – jeden malutki, 2-osobowy z Decathlonu – rozkłada się go szybko i przy braku silnego wiatru nawet nie trzeba wbijać szpilek – stosuję go gdy mam mało miejsca na obozowisko, czy też gdy nie mam czasu na rozkładanie namiotu. Drugi namiot mam dużo bardziej komfortowy – 4-ro osobowy z przedsionkiem. Rozbijam go gdy mam sporo miejsca na obozowisko i więcej czasu.

Ubrania

to temat na osobny wpis…

Bajery 😉

Czyli elementy, które nie są niezbędne, ale umilają życie. Jeśli ich nie masz – poradzisz sobie. Jeśli masz – tym lepiej!

  • Składane krzesło z oparciem. O wiele przyjemniej konsumuje się posiłki czy odpoczywa – siedząc na krześle. Kupisz na Allegro za ok 30-40 zł.
  • Lampka do namiotu – można ją zastąpić po prostu latarką.
  • Ekologiczna podpałka do grilla i zapalniczka – do rozpalania ogniska. Kuchenka gazowa daje komfort, ale największą radość i ciepło daje płonące ognisko. Pamiętaj, by rozpalać je z dala od linii lasu i kilka dobrych metrów od namiotu – aby przypadkowa iskra nie wypaliła w nim dziury.

Powodzenia i do zobaczenia na szlaku!