Coolcation – dlaczego coraz więcej osób wybiera chłodniejsze kierunki?

Osoba polewająca się wodą z butelki podczas letniego upału, słońce i krople wody w tle

Coolcation – dlaczego coraz więcej osób wybiera chłodniejsze kierunki?

  • Aleksandra Michalak
  • Mikropodróże - kierunki

Jeszcze kilka lat temu wszyscy marzyli o wakacjach w Hiszpanii, Grecji czy we Włoszech. Plaża, upał, słońce i drink z parasolką były synonimem idealnego urlopu. Dziś coraz częściej okazuje się, że to, co jeszcze niedawno wydawało się atrakcyjne, teraz jest po prostu męczące. Rekordowe temperatury, susze i pożary sprawiają, że trend coolcation 2025, czyli wakacji w chłodniejszym klimacie, zyskuje na popularności.

Nie chodzi o to, że nagle wszyscy masowo rzucili się do rezerwowania biletów do Reykjaviku czy Tallinna, ale miłośnicy Włoch, Grecji albo Hiszpanii poważnie rozważają, czy zamiast upalnego urlopu na południu, nie lepiej spędzić lato w północnej Europie, czyli co prawda z ryzykiem zwiedzania w deszczu, ale z komfortową temperaturą i większym poczuciem bezpieczeństwa.

Dlaczego „coolcation” zyskuje na popularności?

Powód jest prosty: klimat. 

Fale upałów i pożary coraz częściej psują plany wakacyjne. Widzimy to w doniesieniach medialnych, a czasem sami jesteśmy świadkami. Ja w tym roku wybieram się do Czarnogóry i od początku lata śledzę informacje o mniejszych i większych pożarach, które od tygodni wybuchają w różnych częściach kraju. Marzy mi się ciepłe morze, słońce i leniwe plażowanie chociaż przez 1 dzień, ale gdzieś w tle pojawia się niepokój: co jeśli poczujemy dym niedaleko apartamentu? Co, jeśli droga będzie zamknięta przez pożar, a ja utknę w korku w drodze na lotnisko?

Dlatego od razu zaplanowałam, że do Grecji polecę dopiero w październiku – wtedy ryzyko upałów i pożarów jest mniejsze, a temperatury wciąż pozwalają na kąpiele w morzu.

Panorama Ålesund w Norwegii – kolorowe kamienice, port i otaczające fiordy

Południe Europy latem? To nie zawsze przyjemność

Wakacje w Hiszpanii w lipcu czy sierpniu brzmią jak marzenie… dopóki nie trzeba zmagać się z 40-stopniowym upałem. Przyznam szczerze: nigdy nie byłam w Hiszpanii w środku lata i nie planuję. Zawsze wybierałam zimę, kiedy można spokojnie pozwiedzać, a pogoda wcale nie jest zła.

Na przykład w lutym w Andaluzji zdarzyły nam się dwa dni po 27 stopni – w zupełności wystarczyło na to, żeby się opalić, powkurzać znajomych zdjęciami w T-shircie, a jednocześnie można było bez problemu spacerować po miastach, nie martwiąc się o udar słoneczny. I co ważne – nie było tłumów ani gigantycznych cen.

Moje spotkanie w Rydze – przykład na żywo

Kilka tygodni temu, stojąc w kolejce do toalety na lotnisku w Rydze, rozmawiałam ze starszą panią, która siedziała obok mnie w samolocie z Gdańska. Powiedziała mi, że po raz pierwszy przyjechała na Łotwę właśnie dlatego, że nie daje rady w upale. Dla niej wybór był prosty – zamiast spędzać wakacje w Grecji czy Hiszpanii, gdzie skwar i pożary potrafią zrujnować urlop, wybrała spokojną Łotwę. Bez ekstremalnych temperatur, z przyjemnym klimatem i bez stresu.

To pokazuje, że trend coolcation to nie tylko chwyt marketingowy, ale realna potrzeba wielu osób, które chcą spędzić urlop w warunkach, które nie wywołują silnego stresu ani nie zagrażają życiu.

Dlaczego upały są groźne dla zdrowia?

Wybór tych kierunków, w których temperatury nie dochodzą do 35 czy 40 stopni to nie kwestia mody, ale często także zdrowia. Lato w pełni na południu Europy może być realnym zagrożeniem dla organizmu, bo przy takich wartościach ciało szybciej się odwadnia, a mechanizmy termoregulacji zawodzą. Na oddziałach ratunkowych w południowej Europie roi się od osób, u których doszło do udaru cieplnego. Objawia się on zawrotami głowy, nudnościami, osłabieniem, a nawet utratą przytomności. Do tego rośnie ryzyko zakrzepów i problemów sercowo-naczyniowych.

Szczególnie narażone są:

  • osoby starsze, u których naturalne mechanizmy obronne działają słabiej,
  • dzieci, bo ich organizm szybciej się przegrzewa,
  • kobiety w ciąży, dla których odwodnienie i przegrzanie mogą być wyjątkowo niebezpieczne,
  • osoby z chorobami serca, układu oddechowego czy cukrzycą,
  • a także każdy, kto ma ograniczony dostęp do chłodnych pomieszczeń i odpowiedniego nawodnienia.

Dlatego właśnie dla wielu osób wybór wakacji w chłodniejszym klimacie to nie fanaberia, a objaw zdrowego rozsądku, bo zamiast walczyć z własnym organizmem, można naprawdę odpocząć.

Gdzie na wakacje bez upałów?

1. Łotwa i Estonia

Idealne kierunki dla tych, którzy pragną poczuć nadmorski klimat, ale bez tłumów i 40-stopniowych upałów. Plaże nad Bałtykiem, piękne starówki w Rydze i Tallinnie, sporo zieleni i ciekawe zabytki — to wszystko znajdziesz właśnie tam.

Kolorowe kamienice w Rydze z widokiem na kwiaty w pierwszym planie

2. Norwegia i Szwecja

Skandynawia to kierunek, w którym panują komfortowe temperatury (chociaż i tutaj zdarzają się upały!), a przy tym są niesamowite krajobrazy. Fiordy, góry, jeziora są idealne dla osób, które chcą aktywnie spędzić czas, ale niekoniecznie w tropikalnym skwarze. Norwegia to także fantastyczne miasteczka, takie jak Bergen, Alesund czy Trondheim. W Szwecji mogę polecić, oprócz Sztokholmu, spokojniejszą Uppsalę. 

3. Szkocja i Irlandia

Trochę deszczu, trochę słońca – i klimat, w którym można naprawdę odpocząć. Do tego malownicze zamki, zielone wzgórza i nieco mroczna, ale jakże fantastyczna atmosfera.

4. Alpy latem

Nie tylko na narty! Latem Alpy to świeże powietrze, niższe temperatury i piękne widoki. Idealne dla osób, które chcą odpocząć w górach, ale nie przepadają za upałem. 

Na przykład możesz polecieć tanimi liniami do Mediolanu czy Bergamo i stamtąd wybrać się na kilka dni w okolice jeziora Como albo w Alpy Lombardzkie. A jeśli jednak okaże się, że temperatura podskoczy do 35 stopni, to nic straconego. Możesz wsiąść w pociąg i w kilka godzin jesteś w Szwajcarii: w Lugano, Zurychu albo nawet w górskich miejscowościach, gdzie w sierpniu spokojnie można spacerować bez obawy o udar.

Czerwony pociąg Bernina Express jadący przez góry w Alpach Szwajcarskich, widok na dolinę i szczyty

To świetna opcja na łączony wyjazd: kawa we włoskiej kafejce, a dzień później fondue w szwajcarskim schronisku z widokiem na ośnieżone szczyty. Przygotowuję plany takich wyjazdów. Możesz to sprawdzić TUTAJ

Zalety wakacji w chłodniejszym klimacie

  • Brak skrajnych upałów – zwiedzanie, plażowanie i spacery dla osób, które źle znoszą temperatury powyżej 30 stopni.
  • Mniejsze ryzyko pożarów i katastrof pogodowych.
  • Mniej tłumów – popularne południowe kurorty latem są przepełnione, północne kierunki dają oddech.
  • Ciekawa alternatywa – zamiast „kolejnej Grecji”, można odkryć nowe miejsca.
  • Dobre ceny poza sezonem – często bilety i noclegi są tańsze.

Trend coolcation – czy to przyszłość podróży?

Coolcation 2025 to nie chwilowa moda, ale odpowiedź na zmiany klimatyczne. Turyści dostrzegają, że wakacje w chłodniejszym klimacie oznaczają prawdziwy odpoczynek, a nie walkę o przetrwanie w 40 stopniach.

Oczywiście, nie wszyscy nagle rzucą się na północ Europy. Wciąż będą tacy, którzy kochają upały i nie wyobrażają sobie urlopu bez palącego słońca. Ale rosnąca popularność Łotwy, Estonii, Skandynawii czy Szkocji pokazuje, że trend „wakacje bez upałów” ma przed sobą przyszłość.

Podsumowanie

Coolcation to nie rewolucja, ale spokojna ewolucja dotycząca wakacyjnych wyjazdów. Coraz więcej osób szuka kierunków, w których można naprawdę odpocząć – bez duszącego skwaru, bez stresu o pożary i bez tłumów.

Ja sama marzę o ciepłym morzu i greckiej Retzinie, ale mam świadomość, że lato na południu Europy staje się coraz trudniejsze do zniesienia. Dlatego coraz częściej myślę o tym, że przyszłość podróży leży właśnie na północy – w krajach, w których można złapać oddech i naprawdę się zrelaksować.

MIKROPODRÓŻE

by Aleksandra Michalak

Nie musisz mieć miliona na koncie ani nerwów ze stali, żeby zacząć podróżować. Pokażę ci, jak znaleźć tanie bilety lotnicze, jak się spakować do małego plecaka i jak podróże mogą wpłynąć (korzystnie!) na twoje życie.



Grudzień nie zrujnuje Ci portfela, jeśli przestaniesz kupować głupoty!
Masz –20% z kodem RENIFLOT na wszystkie e-booki i travel plannery Mikropodróży. To coś, co naprawdę Ci się przyda.